Dziękuję, że tu jesteście. Skoro czytacie te słowa, to znaczy, że szukacie w kadrach czegoś więcej niż tylko ładnego obrazka. Poniżej przygotowałem dla Was esencję mojego doświadczenia.
To nie jest sztywny regulamin, ale zbiór wskazówek, które pomogą Wam zdjąć ciężar stresu z ramion i przeżyć ten dzień w pełni świadomie. Bo najlepsze ujęcia powstają wtedy, gdy zapominacie, że w ogóle tam jestem.
Rozgośćcie się, przeczytajcie nasze "know-how", a na końcu znajdziecie szczegóły inwestycji.
Wasz apartament czy dom nie musi wyglądać jak z katalogu, ale potrzebuje oddechu. Poproście bliskich o uprzątnięcie reklamówek, butelek z wodą i zbędnych ubrań z tła. Ustawcie się blisko okna i wyłączcie sztuczne, żółte światło żyrandoli. Czysta przestrzeń pozwala nam skupić się na Waszych gestach, a naturalne światło najlepiej oddaje atmosferę oczekiwania.
Zróbcie to tylko dla siebie. Z dala od gwaru gości, rodziców i błogosławieństw. To jedyny moment w dniu ślubu, kiedy możecie się przytulić w ciszy, zobaczyć się po raz pierwszy i wziąć głęboki oddech. Te emocje – drżące dłonie i pierwsze spojrzenie – na filmie są absolutnie nie do podrobienia.
Wchodząc do kościoła lub urzędu – zwolnijcie. Nie szukajcie wzrokiem naszych obiektywów, patrzcie na siebie nawzajem. Podczas przysięgi trzymajcie się za ręce i nie bójcie się okazać wzruszenia. Dajcie sobie czas przy zakładaniu obrączek i przy pierwszym pocałunku – w filmie ten moment w zwolnionym tempie wygląda magicznie.
W trakcie wesela porwiemy Was na 15 minut podczas tzw. "Złotej Godziny", tuż przed zachodem słońca. Zapomnijcie o sztywnym pozowaniu i uśmiechaniu się na komendę. Będziemy spacerować, rozmawiać i łapać wiatr we włosach. To moment, byście mogli na chwilę uciec od hałasu i nacieszyć się sobą.
Na parkiecie bądźcie sobą. Nie przejmujcie się kamerą, fryzurą czy tym, jak wyglądacie w tańcu. Szukamy dynamiki, radości i szaleństwa, a nie perfekcyjnych kroków. Bądźcie blisko swoich gości, bawcie się z nimi, a my zajmiemy się wyłapywaniem tych niepowtarzalnych momentów euforii.
Dzień ślubu mija błyskawicznie. Dlatego warto rozważyć sesję plenerową innego dnia. Możemy pojechać w góry, nad morze lub w miejsce, które jest dla Was ważne. Bez pośpiechu, bez stresu o pobrudzoną suknię, w najlepszym świetle. To czas na stworzenie filmowych, epickich ujęć, na które w dniu ślubu brakuje czasu.
Moja główna specjalizacja. Obraz, dźwięk i montaż, który buduje napięcie. Film dokumentalny, nie teledysk muzyczny.
Zatrzymane chwile. Skupiam się na "decydującym momencie", świetle i szczerych emocjach. Bez zbędnego pozowania.
Spójna wizja. Jeden zespół. Ja zajmuję się jedną dziedziną (Video/Foto),
a drugą realizuje mój zaufany operator pod moim nadzorem.
Całość materiału edytuję osobiście ja (Robert).
Inny dzień, inne miejsce. Zabierzcie nas w góry lub nad jezioro. Bez pośpiechu i stresu.
Spektakularne ujęcia z lotu ptaka, które pokazują skalę miejsca i piękno krajobrazu.
Minimalistyczne, ręcznie oprawiane albumy. Bo zdjęcia żyją naprawdę dopiero na papierze.
Wiecie już, jak pracujemy i ile wynosi inwestycja. Jeśli czujecie, że nadajemy na tych samych falach – nie czekajcie.
Do wyboru:
Wolicie zadzwonić?
+48 600 000 000