Orłowo to antyteza "plażingu". Tutaj morze spotyka się z pionową ścianą klifu, tworząc jeden z najbardziej dramatycznych krajobrazów nad Bałtykiem.
To miejsce dla par, które szukają faktur. Surowa glina, wyrzucone przez fale pnie drzew (driftwood) i geometryczna bryła molo tworzą naturalną scenografię. Nie ma tu miejsca na cukierkowe kolory. Jest błękit, beż i rudość ziemi. To idealne tło dla minimalistycznych, niemal modowych kadrów.
To miejsce ma dwa oblicza. Po południu jest tu tłoczno, a klif tonie w cieniu.
Magia dzieje się o świcie. Wtedy słońce wyłania się z morza i oświetla ścianę klifu na pomarańczowo, tworząc niesamowity kontrast z błękitem wody. Dodatkowo – o 5:00 rano mamy tę plażę tylko dla siebie. Warto wstać.
Znamy pory dnia, kiedy Bałtyk wygląda najpiękniej. Stwórzmy razem historię zapisaną w kadrach.