Miłość to nie tylko spacery za rękę po łące. Czasem to wspólna jazda 200 km/h, zapach benzyny w hangarze i wiatr we włosach. Ta kategoria w moim Atlasie jest dla tych, których łączy coś więcej niż uczucie – łączy ich pasja.
Sesja z motocyklem, na torze wyścigowym czy przy samolocie to czyste kino. Tutaj estetyka ślubna miesza się z fotografią modową i reportażem sportowym. Nie ma tu miejsca na sztuczne pozy. Jest surowa maszyna, Wasza energia i geometria techniki, która staje się idealnym tłem dla elegancji.
Kluczem do takiej sesji jest kontrast. Garnitur i suknia wieczorowa wyglądają obłędnie na tle brudnego silnika czy surowego betonu hangaru. To styl "James Bond".
Alternatywą jest totalny luz – skórzane kurtki, okulary aviatory i jeansy. Ważne, żeby stylizacja pasowała do maszyny. Unikajmy stylu boho i kwiatów – tutaj rządzi chrom, skóra i szkło.
Macie wspólną pasję? Zabierzcie mnie do swojego świata. Zróbmy zdjęcia, które powiedzą o Was prawdę.