Dzień 10.
Wieczorem dnia poprzedniego zaplanowaliśmy kolejną wycieczkę. Wyznaczyliśmy trasę w nawigacji i orientacyjnie określiliśmy czas dojazdu. W tym dniu zaplanowaliśmy wspinaczkę na Korakonisi island i kąpiel w Porto Limnionas. Po dojechaniu na miejsce przywitał nas przepiękny widok. Wspinaliśmy się już wcześniej w zatoce wraku, przy jaskiniach Keri i na wyspie Marathonisi, ale były to tylko krótkie DWS. Tym razem postanowiliśmy pozostać w tym cudownym miejscu kilka godzin.
Z żalem opuszczaliśmy to miejsce. Wspinaczka była niesamowita. Kilkunastometrowa przewieszona skała a pod nią kilkunastometrowa głębia z tak przejrzystą wodą, że widać było dno. Czekały na nas jednak kolejne atrakcje, więc wyruszyliśmy w dalszą drogę. Kolejny nasz przystanek to Porto Limnionas.
Z Porto Limnionas udaliśmy się jeszcze tego samego dnia Do Exo Chory zobaczyć najstarsze drzewo oliwne na wyspie oraz na klify Kampi.
Po tak spędzonym dniu miło było znów odpocząć w hotelowym basenie.
Dzień 11.
Nie zwalniając tempa, z samego rana wyruszyliśmy kolejny raz podziwiać Błękitne groty, tym razem od strony lądu. Kolejny raz przepiękne widoki zapierały dech w piersiach. Z klifu na dół prowadziło 235 schodów, nie stanowiło to jednak dla nas najmniejszego problemu. Kąpiel w błękitnych jaskiniach i możliwość wspinaczki wynagradzały wszystkie trudy.





Dzień 12-15.
Relaks w basenie i spacery po okolicy. łapaliśmy tyle promieni słońca ile się dało przed powrotem do domu.

